Do Krnova tylko w sezonie turystycznym…

Tagi

, , , , , , ,

Wyjazdy „majówkowe” mają swoją specyficzną atmosferę. Pierwszy Maja wyznacza w zasadzie początek sezonu turystycznego, a każdy podróżnik jest już spragniony pięknej pogody i zwiedzania różnych obiektów historycznych. Kilkumiesięczna przerwa jest przeważnie wymuszona niedostępnością zabytków, w Republice Czeskiej większość z nich jest zamknięta od października do kwietnia, wyjątkiem są obiekty w dużych miastach i te szczególnie popularne.

No i tak się zdarzyło rok temu, że sezon turystyczny zaczynaliśmy wycieczką na tzw. Śląsk Czeski, a dokładniej w rejon dwóch dawnych książęcych miast: Opavy i Krnova (pol. Karniowa). Na pierwszy ogień poszedł Krnov – niewielkie miasto położone dosłownie na samej (sztucznie wytyczonej w połowie XVIII w.) granicy, oddzielającej obecnie czeski kraj morawsko-śląski od polskiego województwa opolskiego. Chociaż nie był to nigdy wiodący ośrodek miejski, nawet w skali Górnego Śląska, to dzięki swojej historii, posiada sporo zabytków. Taka jest charakterystyka miast książęcych, w których miejscowy władca, dbając o swój prestiż, fundował kościoły, klasztory czy rozbudowywał swoją siedzibę. Po utraceniu władzy przez lokalnych książąt piastowskich z linii raciborskiej, ziemią karniowską zarządzał najpierw kandydat do Korony Świętego Wacława, król Węgier, Maciej Korwin. Po nim władzę objął król czeski Ludwik Jagiellończyk, który sprzedał księstwo Hohenzollernom. Pochodzący z Brandenburgii ród wiódł prym jeśli chodzi o wprowadzanie reformacji na Śląsku, ale i działania skierowane przeciw katolickim Habsburgom, którzy od bitwy pod Mohaczem (1526) zaczęli rządzić w Królestwie Czech. W czasie wojny trzydziestoletniej Habsburgowie dopięli swego i usunęli Hohenzollernów z Krnova, a rodem książęcym ustanowili niewiele znaczących wówczas Liechtensteinów, którzy do dziś posiadają własne państewko w sercu Europy. To właśnie ten ród przez całą nowożytność nadawał ton rozwojowi kulturalnemu Krnova i okolic, chociaż z czasem ich najważniejszym czeskim gniazdem zostały pałace w Lednicach i Valticach na południowym krańcu Moraw, to aż do 1945 r. posiadali majątki na ziemi śląskiej, której losem żywo się interesowali.

Spacerkiem po Krnovie Czytaj dalej

Reklamy

Wodospad Mumlawy – perła Harrachova

Tagi

, , , , , , ,

O wodospadzie Mumlawy napisano już w sieci wiele. Jest to niewątpliwie jedna z największych atrakcji Harrachova, dla Czechów miejsce kultowe, tak jak wodospad Szklarki czy Kamieńczyka dla polskich Sudetów. Obowiązkowy punkt wycieczek mieści się przy niebieskim szlaku turystycznym, który znajduje się w większości zestawień najpiękniejszych tras pieszych w Karkonoszach. Stąd też dowiedziałem się o tym miejscu kilka lat temu, ponadto obrazki z Mumlawy były przewodnim motywem jednego z odcinków bardzo ciekawego programu Hranice bez hranic realizowanego przez TVP Wrocław oraz TS Ostrava (do obejrzenia tutaj..)

Wiele razy planowałem się wybrać tam na wycieczkę, ale nigdy się nie udawało – z Harrachovem mi jakoś nie po drodze, po części też ze względu na peryferyjne położenie stacji kolejowej. Szczęśliwie i w sumie przez przypadek udało się zaliczyć tę atrakcję w zeszłym tygodniu. Moje szczęście (w nieszczęściu) polegało na tym, że na odcinku Szklarska Poręba Górna – Tanvald kursowała autobusowa komunikacja zastępcza, a autobus zatrzymywał się bliżej centrum, pod muzeum szkła. No i akurat w piątek wracałem z Jablonca nad Nysą i szukając atrakcji, mając wolne cztery godziny, postanowiliśmy odwiedzić ten piękny i słynny wodospad.

Zaplanowaliśmy szybki marsz z Harrachova do Szklarskiej Poręby. W mieście skierowaliśmy się na niebieski szlak, który jest dobrze oznakowany. Z Harrachova do głównego wodospadu jest ok. 2,5 kilometra. Trasa jest delikatnie nachylona, wylana asfaltem i łatwa do przejścia. W zasadzie wszyscy turyści kierują się w tym kierunku, można też podjechać spalinową ciuchcią ;). Wodospad ogląda się z mostku, ale można też po kamieniach podejść bliżej. Ze względu na popularność miejsca ciężko jest zrobić zdjęcie bez ludzi, trzeba się uzbroić w cierpliwość, ale po chwili czekania można trafić w odpowiedni moment. Na miejscu jest też bufet. Czy warto? Zdecydowanie tak. Chociaż poziom wody z powodu suszy jest raczej niski to wodospad prezentuje się dość okazale i przede wszystkim malowniczo. Szczerze mówiąc na fotografiach wygląda raczej niepozornie, spodziewałem się, że będzie dwa razy niższy niż był w rzeczywistości, a liczy sobie 12 metrów.

 

Co dalej? Czytaj dalej

Wzdłuż Srebrnego Potoku na najwyższy szczyt Gór Złotych

Tagi

, , , , , , , , , ,

Góry Złote (Rychlebské hory, niem. Reichensteiner Gebirge) od wieków słynęły z wydobycia złota oraz innych dóbr ziemi, o czym świadczy także dzisiejsze czeskie nazewnictwo, nawiązujące często do kruszców oraz skał. Tereny dawnego księstwa biskupów wrocławskich, którego południowa część pozostała po 1741 r. przy Królestwie Czech, posiadają wiele atrakcji turystycznych, a nie są zarazem tak oblegane jak Karkonosze czy skalne miasta, stąd stanowią atrakcyjny cel krótkich wypadów przede wszystkim dla mieszkańców woj. opolskiego, co od razu da się zauważyć po tablicach rejestracyjnych. Dzisiaj postanowiłem zaproponować malowniczy spacer na najwyższy szczyt Gór Złotych – Smrek (cz. Smrk, zależnie od źródeł 1125 – 1127 m n.p.m.). Wybrany przeze mnie szlak jest z jednej strony mało uczęszczany, a z drugiej łatwy i nadaje się także na dłuższy spacer z dziećmi, dla osób o gorszej kondycji czy rowerzystów mających zapał do pokonania kilkunastu kilometrów podjazdu.

Czytaj dalej

Południowe Czechy z kajaka – spływ Lužnicą

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Spływy kajakowe są jedną z ulubionych form spędzania wolnego czasu latem wśród Czechów. Nie są one oczywiście tak popularne jak kolarstwo czy turystyka piesza, ale zajmują swoje miejsce w kulturze wypoczywania. Osobiście swoją przygodę z tym sportem zacząłem dwa lata temu na rzece Sazavie, drugiej najpopularniejszej w kraju po Wełtawie. Wcześniej nie miałem za dużego doświadczenia w pływaniu, poza kilkoma godzinami na Nysie Kłodzkiej, Tarze w Czarnogórze, Gliniankach we Wrocławiu czy kilku wielkopolskich jeziorach nie miałem okazji machać wiosłem dłużej niż jeden dzień. Nie jest to jednak zbyt ciężki sport, chociaż nieco pary w rękach się przydaje przy dłuższych dystansach, to każda sprawna osoba poradzi sobie z obsługą sprzętu wodnego. Za pierwszym razem warto jednak płynąć z kimś doświadczonym, kto doradzi w sytuacjach losowych takich jak powalone drzewo czy pływanie przez stopnie wodne. W tym roku postanowiliśmy powtórzyć wyjazd na wodę bogatsi o doświadczenia zdobyte na Sazavie, wybór padł na Lužnicę, jedną z mniejszych i bardziej dzikich (w swoim górnym biegu) rzek w Czechach, po których się pływa. Ma ona swoje źródła w Austrii, a do Wełtawy wpada w połowie drogi między Taborem, a Czeskimi Budziejowicami.

Czytaj dalej

Szumawa cz. 2: z Železnej Rudy do źródeł Wełtawy

Tagi

, , , , , , , , ,

Ciąg dalszy wyjazdu na Szumawę był już wędrowny, każdego dnia spaliśmy w innym miejscu. Z Železnej Rudy wyruszyliśmy zielonym szlakiem, który szybko doprowadził nas do głównego czerwonego i nim kontynuowaliśmy wędrówkę na wschód. Po jakimś czasie odbiliśmy do pierwszej atrakcji tego dnia, pozostałości wsi Stara Hůrka. Była to stara osada szklarska, położona na wysokości 1010 metrów, która opustoszała po II wojnie światowej. Obecnie pozostałością po miejscowości jest zachowana kaplica cmentarna oraz relikty kościoła św. Krzyża. Po wysiedleniu ludności niemieckojęzycznej i zajęciu gór przez wojsko strzegące żelaznej kurtyny dziesiątki wsi spotkał podobny los, w przypadku Hůrki i tak sporo się ostało. Ponieważ jest to pierwsza tego typu miejscowość, którą spotyka się na szlaku robi to spore wrażenie, później można przywyknąć do położonych wzdłuż dróg zwalisk kamieni, zdziczałych drzewek owocowych i przydrożnych krzyży, będących często jedynymi śladami osadnictwa. 

Czytaj dalej

Jeden dzień w kraju św. Zdzisławy

Tagi

, , , , , ,

Dzisiaj chciałem zaproponować ciekawą wycieczkę jednodniową, którą udało mi się odbyć podczas ostatniej majówki. Startowałem z Liberca i wszystkie założone punkty udało się zrealizować, ale podróżując pociągiem lepiej jest nie ociągać się z porannym wstawaniem :). Atrakcje rozciągają się wzdłuż linii kolejowej z Liberca do Czeskiej Lipy, a centralnym punktem tego regionu jest zamek Lemberk, z którym wiąże się postać św. Zdzisławy, żyjącej w średniowieczu świętej, która mimo posiadającego długą tradycję lokalnego kultu została beatyfikowana i kanonizowana dopiero w XX w. Obecnie św. Zdzisława jest patronką całego libereckiego kraju, stąd taki tytuł wpisu.

Założenie było takie, że najlepiej zajechać najdalej, a później systematycznie się cofać, stąd na początek udaliśmy się do miejscowości Zákupy. Podróż pociągiem zajmuje niewiele ponad godzinę i już sama w sobie jest atrakcją, szczególnie na odcinku tuż za Libercem, gdy po imponujących wiaduktach i długimi tunelami pokonuje się głęboką dolinę rzeki Rokytka (okolice wsi Kryštofovo údolí). Inne odcinki linii są również atrakcyjne widokowo, gdy za oknem możemy obserwować szczyty Ještěd, Ralsko czy Bezděz. W samych Zakupach turystów przyciąga renesansowy pałac (czyli po czesku zamek). Miasteczko posiada dwie stacje kolejowe, ale odległość do obiektu jest w zasadzie równa. Wysiąść można na przystanku Zákupy – Božíkov, dzięki czemu w drodze do pałacu „zaliczymy” zabytkowy rynek i posiadający ciekawą bryłę gotycki kościół św. Fabiana i Sebastiana. Na rynku wprawne oko zauważy na kolumnie morowej polonik w postaci polskiego orła na herbach rodziny saskich Wetynów, którzy w XVII-XVIII w. władali miastem i majątkiem.

Czytaj dalej

Szumawa cz. 1: Železná Ruda i okolice

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Szumawa (cz. Šumava) to pasmo górskie położone wzdłuż południowo-zachodniej granicy Czech i właśnie ta lokalizacja zdeterminowała jej dzisiejszy krajobraz kulturowy. Przez wieki ziemie te zamieszkiwała w większości ludność etnicznie niemiecka. Wraz z powstaniem Czechosłowacji rozpoczęła ona prezentować postawy separatystyczne i proaustriackie, a później, w okresie III Rzeszy, proniemieckie. M.in. silne skoncentrowanie ludności niemieckojęzycznej wzdłuż granic z Niemcami pozwoliło na doprowadzenie w 1938 r. do aneksji tzw. Sudetenlandu (chociaż z Sudetami te ziemie nie mają nic wspólnego). Po zakończeniu II wojny światowej Niemcy zostali w większości wysiedleni do radzieckiej i amerykańskiej strefy okupacyjnej, a miasta i wsie pozostały w dużej mierze niezamieszkałe. Idąc dalej śladem wydarzeń politycznych w 1949 r. powstała Republika Federalna Niemiec, a między wschodem a zachodem zapadła „żelazna kurtyna”. Tym samym Szumawa stała się areną zimnej wojny jako obszar graniczny między krajem socjalistycznym, a  kapitalistycznymi Niemcami. Spowodowało to zajęcie znacznego obszaru gór przez wojsko. Większość miejscowości została wysiedlona, a na granicach stanęły elektryczne zasieki i wieże strażnicze. Około 40 lat wyłącznej obecności armii w górach ma swoje negatywne, jak i pozytywne następstwa. Do negatywnych można zaliczyć zalanie asfaltem traktów górskich, zniszczenie całych wsi czy infrastruktury turystycznej. Z drugiej strony góry jako zamknięty obszar uzyskały dziki charakter i posiadają najcenniejsze przyrodniczo obszary w środkowej Europie.

IMAG0099

Tyle jeśli chodzi o zarys najnowszych dziejów tego obszaru, historia przewija się w wielu miejscach regionu i towarzyszy na każdym kroku, dlatego nie da się od niej uciec odwiedzając Szumawę. Czytaj dalej

Żużel po czesku

Tagi

, , , , , , ,

Dzisiaj będzie nietypowo. Właśnie rozpoczął się w Polsce nowy sezon żużlowy, a w barwach Sparty Wrocław wyjechał na tor Vaclav Milik, najlepszy w tej chwili czeski zawodnik. W Polsce speedway jest jednym z najpopularniejszych sportów i w wielu ośrodkach przebija pod względem zainteresowania widzów piłkę nożną, a jak jest w Republice Czeskiej?

Czeski żużel (Plochá dráha) to w tej chwili Vaclav Milik. Utalentowany zawodnik spod Pardubic wziął na swoje barki odpowiedzialność za poziom i istnienie tego sportu u południowych sąsiadów. Dwudziestopięciolatek może pochwalić się już kilkoma sukcesami na arenie międzynarodowej. W 2016 r. był wicemistrzem Europy, a rok później zajął trzecie miejsce, w polskiej lidze świętował w 2017 r. wicemistrzostwo polski, jednak rozgłos w Czechach przyniosły mu dwa zeszłoroczne występy: trzecie miejsce w Grand Prix Indywidualnych Mistrzostw Świata w Pradze (jako dzika karta) oraz zwycięstwo w najstarszym na świecie turnieju Zlatá Přilba rozgrywanym w Pardubicach.

václav-milík-zlatá-přilba-e1506881224883
fot. speedwaynews.cz

Po tym drugim sukcesie sport żużlowy zagościł na nowo w mediach ogólnokrajowych, a zawodnik zapraszany był na wywiady do telewizji i gazet. Kolejnym krokiem ku odrodzeniu speedway’a w Czechach byłoby stałe uczestnictwo w Indywidualnych Mistrzostwach Świata i walka o medale. Niestety w rozbudowanych eliminacjach do cyklu Grand Prix Milika do tej pory spotykał pech, a nie ma na tyle silnych pleców, żeby być nominowanym jako stała dzika karta.

Czytaj dalej

Program lojalnościowy czeskich kolei, czyli dlaczego warto kupować bilety przez Internet?

Tagi

, , , , , , ,

Standardem w dzisiejszych czasach jest kupno biletów kolejowych przez Internet. Pozwala to zaoszczędzić czas na stanie w kolejce, stres związany z wolno idącą sprzedażą biletów w okienku czy też po prostu pieniądze w przypadku dopłaty za bilet wystawiony przez konduktora. Pod koniec 2014 r. czeskie koleje (České dráhy) poszły o krok dalej w stosunku do polskich czy niemieckich przewoźników i utworzyły program lojalnościowy. Sprawa jest prosta, wystarczy zarejestrować się na stronie internetowej e-shopu i kupować bilety po zalogowaniu.

DSCN0544.JPG

Zasadniczo za każde wydane 10 koron otrzymuje się jeden punkt, po zebraniu odpowiedniej ilości można wymienić je na atrakcyjne, także z punktu widzenia turysty, benefity. Osobiście zbierałem punkty od początku akcji, ale nigdy ich nie wymieniałem. Pod koniec zeszłego roku wprowadzono termin  żywotności punktów na koncie, stąd zacząłem otrzymywać wiadomości o konieczności wybrania jakichś nagród. „Najtańsze” benefity można utrzymać już za 10 punktów, czyli po wydaniu na bilety ok. 16zł. Zebranie kilkuset punktów nie jest problemem dla podróżujących dużo lub grupowo, gdy kupuje się „jízdenky” na jedno konto dla kilku osób. Co zatem można zyskać? Nieco benefitów jest związanych z kulturą, turystyką czy też po prostu podróżowaniem pociągami. Atrakcyjne według mnie nagrody dla turystów to przede wszystkim wstęp do Muzeum Kolejnictwa Lužná u Rakovníka (10p), voucher na całodniowe wypożyczenie roweru w sieci kolejowych wypożyczalni (50p), voucher na bilet do wybranych państwowych zabytków (na zasadzie 1+1, 50p) czy voucher na bilet do największej w Czechach makiety kolejowej w Pradze (50p). Punkty można wymienić także po prostu na bilety kolejowe, np. weekendowy grupowy bilet regionalny (Skupinová víkendová jízdenka regionální, 150p), całodzienny bilet na całą Republikę (300p) czy też roczną kartę IN 25, dającą stałą zniżkę w wysokości 25% na bilety (400p). Jedyna rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę to ważność voucherów, przeważnie trzeba je zrealizować w ciągu pół roku. Minusem związanym z kupowaniem biletów przez Internet jest natomiast kwestia płatności kartami w złotówkach i niekorzystnych kursów oraz podwójnych przeliczeń stosowanych przez banki. Lepiej jest płacić np. kartą w euro, ponieważ wówczas tylko raz jest przeliczana kwota. Dodatkiem natomiast jest możliwość rezerwacji miejscówki w pociągach pospiesznych bez dopłaty.

Wszystkie informacje na temat programu lojalnościowego i pełną listę nagród można znaleźć na stronie: https://www.cd.cz/eshop/vernostni-program/benefity-cd-body/default.php  lub po angielsku: https://www.cd.cz/en/e-shop/vernostni-program/benefity-cd-body/default.php

 

Interskiregion Klínovec – Fichtelberg, czyli narciarstwo na mało znanym pograniczu

Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zasadniczo nie opisuję na blogu ośrodków narciarskich. Chociaż miałbym na ten temat wiele do powiedzenia (miałem okazję jeździć w ok. 30 czeskich stacjach) to uważam, że narciarstwo alpejskie nie ma w sobie za wiele aspektów krajoznawczych. Ponadto większość stacji jest dobrze opisana i zrecenzowana w Internecie, więc znalezienie jakichkolwiek informacji nie stanowi  dla zainteresowanych problemu. Postanowiłem jednak zrobić wyjątek dla ośrodka Klínovec – jest on położony daleko z punktu widzenia Polski i za wiele na jego temat po Polsku dotąd nie napisano, a na pewno jest wart uwagi.

DSCN0662
W drodze na najwyższy szczyt Rudaw

Klínovec

Ośrodek położony jest w Rudawach (cz. Krušné hory, niem. Erzgebirge), a nawet na ich najwyższej górze (1244 m n.p.m.). Wraz z sąsiednim niemieckim szczytem Fichtelberg tworzą duży areał narciarski Interskiregion (34,3km tras). Ze względu na ilość tras narciarskich można go zaliczyć do wielkiej trójki czeskich stacji obok Szpindlerowego Młyna (Skieareal, 24,3km tras) i Jańskich Łaźni – Pecu pod Śnieżką (Skiresort, 43,6km tras). Swój obecny kształt Klínovec zawdzięcza rozbudowie, która została zainicjowana w 2005 r., natomiast zasadniczo przebiegła w latach 2011-2013. Wówczas powstały cztery koleje linowe trzy- i czteroosobowe, z czego dwie wyprzęgane i wyposażone w osłony przeciw złym warunkom atmosferycznym.

Czytaj dalej